//////

Świat zaludniony

MIEJSCE CZŁOWIEKA W ŚWIECIE ZWIERZĄT

Podręcznikowa, zoologiczna definicja określa człowieka jako ga­tunek zwierzęcy o nazwie systematycznej Homo sapiens — jeden z oko­ło 4 tys. gatunków tworzących gromadę ssaków (Mammalia), jeden z około 200, które — w obrębie ssaków — tworzą rząd naczelnych, czyli prymatów (Primates), i wreszcie jeden z około 80, które — w ob­rębie naczelnych — składają się na podrząd małp wąskonosych (Catarrhina). Jak każde tego rodzaju zaklasyfikowanie, tak i to oparte jest, zgodnie z regułami systematyki, na występowaniu podobieństw, tzn. na fakcie posiadania przez człowieka, jak i przez resztę gatunków danej grupy systematycznej, pewnych cech wspólnych, dla tej grupy charakterystycznych. Należą do nich nie tylko rozmaite, niekiedy bar­dzo szczegółowe podobieństwa budowy anatomicznej — szkieletu, uzębienia, narządów ruchu, mózgu, narządów zmysłów — ale także podobieństwa w zakresie fizjologii, np. funkcjonowania aparatu rozrodu.

ŁĄCZNIE Z CZŁOWIEKIEM

Tak np. u wszystkich Catarrhina, łącznie z człowiekiem, występuje uzębienie o identycznym składzie: w każdej połowie szczęki 2 siekacze, kieł i 2 trzonowce w uzębieniu mlecznym, zaś 2 siekacze, 1 kieł, przedtrzonowce i 3 trzonowce w uzębieniu ostatecznym. U wszystkich Catarrhina, łącznie z człowiekiem, palce rąk i stóp zaopatrzone są w płaskie paznokcie, podczas gdy u pozostałych naczelnych przynajmniej niektóre palce mają pazury (z wyjątkiem jednej podgrupy małp amery­kańskich, u których — podobnie jak u małp Starego Świata — wystę­pują wyłącznie paznokcie). U samic wszystkich Catarrhina, łącznie z czło­wiekiem, w określonej fazie cyklu owulacyjnego występują krwawienia menstruacyjne. Uderzająco podobne wreszcie są u człowieka i pozosta­łych małp wąskonosych układ bruzd na powierzchni półkul mózgowych, niektóre szczegóły budowy siatkówki oka, oczodołu i okolicy otworu słuchowego w czaszce.

PRZYNALEŻNOŚĆ CZŁOWIEKA

Przynależność człowieka do wspólnej z małpami klasy zwierząt roz­poznana została już w wieku XVIII przez Linneusza, co najmniej zaś od czasów Darwina, tj. od lat 60-ych ubiegłego stulecia, wiadomo, że podobieństwa budowy między gatunkami nie tylko stwarzają możliwość przeprowadzenia sensownej klasyfikacji. W wyobrażeniach większości ludzi o sobie samych jako o gatunku tkwi bowiem mocno zakorzenione poczucie własnej wyjątkowości: przekona­nie o tym, że Homo jest mimo wszystko — niejako wbrew zapewnieniom zoologów — istotą odmienną od reszty świata zwierzęcego.Przekonanie powyższe ma oparcie w faktach. Tak np. niewątpliwie unikalny, i to nie tylko wśród naczelnych, jest ludzki sposób lokomocji: chód dwunożny przy całkowicie spionizowanym tułowiu i wyprostowa­niu stawu kolanowego, z czym wiąże się szereg uderzających osobliwości w budowie ludzkiego szkieletu i układu mięśniowego.

W ZESTAWIENIU GATUNKÓW

Bardzo wielka, w zestawieniu z innymi gatunkami małp, jest u człowieka masa mózgu; bardzo swoisty jest też, pod niektórymi względami, przebieg rozwoju osobniczego, zwłaszcza uderzająco powolne tempo tego rozwoju w okre­sie dzieciństwa i młodzieńczości. Dodać tu jednak trzeba, że zarówno pod względem wielkości mózgu, jak i tempa dojrzewania, człowiek nie stanowi wśród naczelnych zupełnego novum: doprowadził tylko do szczytowego wyrazu pewne tendencje ewolucyjne wyraźnie zaznacza­jące się w obrębie całego tego rzędu ssaków. Dodać też trzeba, że mózg ludzki, pomimo swej dużej masy bezwzględnej i względnej, nie różni się zasadniczo od mózgów innych wyższych małp wąskonosych ani pod względem ogólnego planu budowy, ani pod względem struktury mikroskopowej: badania porównawcze nie wykryły w nim żadnych nowych organów ani żadnych nowych rodzajów tkanek czy komórek nerwowych, tak że różnice dotychczas stwierdzone mają właściwie wy­łącznie charakter ilościowy.

NAJBARDZIEJ UDERZAJĄCE

Najbardziej jednak uderzające u Homo sapiens są, oczywiście, pewne osobliwości pozaanatomicznej natury, przede wszystkim fenomenalna sprawność psychiki ludzkiej, mówiąc ściślej — zdolność do pewnych zachowań albo zupełnie, jakościowo nowych, nigdzie poza tym w świecie zwierzęcym nie obserwowanych, albo takich, które w formie prostej występują wprawdzie i u pewnych innych gatunków, ale u czło­wieka osiągają niebywały stopień komplikacji. Te właśnie różnice wy­znaczają najostrzejszą linię demarkacyjną między człowiekiem i nie­człowiekiem i one przedę_wszystkim są źródłem ludzkiego poczucia „inności” i wyjątkowości. W naszych rozważaniach zajmiemy się krót­ko omówieniem kilku takich podstawowych kategorii zachowań, w któ­rych niezwykłość człowieka jako gatunku zaznacza się najjaskrawiej i które zatem składają się w sumie na to, co można by nazwać „istotą człowieczeństwa”.

ZACHOWANIA NARZĘDZIOWE

Należą tu, w pierwszym rzędzie, zachowania zwią­zane z używaniem i produkcją narzędzi, specyficznie ludzki system porozumiewania się oraz pewne zachowania jednostek i zespołów ludz­kich jako członków społeczeństwa, a w tej liczbie także niektóre aspekty zachowań seksualnych. Podejmiemy również próbę odpowiedzi na py­tanie, czy — i w jakim stopniu — genezę tych ludzkich osobliwości potrafi wyjaśnić hipoteza o zwierzęcym pochodzeniu człowieka. Najogólniej da się zdefiniować ‚narządzie jako wszelki przed­miot, użyty przez osobnika dla spotęgowania skuteczności działania organów własnego ciała i uzyskania tą drogą jakiejś korzyści,, przy ęzym chodzi tu przede wszystkim o działania [mające na celu — w ostatecznym rachunku — albo zdobycie pożywienia, albo zapewnienie sobie ochrony.

KOMPLETNA LISTA TYPÓW

W powyższej definicji mieści się zarówno paleolityczny tłuk krzemienny, jak i najbardziej wyrafinowana współczesna maszyna, złożona z tysięcy podzespołów i elementów. Kompletna lista typów na­rzędzi wytwarzanych przez dzisiejsze społeczeństwa przemysłowe obej­mowałaby zapewne wiele setek tysięcy klas obiektów różniących się przeznaczeniem, rodzajem użytego surowca, rozwiązaniem konstrukcyj­nym, zasadą działania i stopniem złożoności. To niesłychane bogactwo techniczne jest oczywiście w dziejach człowieka osiągnięciem bardzo niedawnym. Jeszcze społeczeństwa późnopaleolityczne, sprzed lat za­ledwie 30 tys., dysponowały bardzo ubogą technologią, w której reper­tuar surowców nie sięgał dziesięciu pozycji (kamień, kość, róg, drewno, zapewne też skóry i ścięgna zwierzęce i niektóre miękkie części roślin), a liczba typów narzędzi nie przekraczała kilku tuzinów, przy czym były to instrumenty nadające się do wykonywania tylko prymitywnych czynności mechanicznych, takich jak rozcinanie, rozłupywanie i miaż­dżenie, wiercenie, wiązanie, skrobanie, wykopywanie i miotanie.

IM DALEJ WSTECZ

Im dalej wstecz w czasie, tym ta różnorodność mniejsza i tym „grubsza”, mniej udolna technika obróbki(/Najstarsze i zarazem najprymitywniejsze rozpoznane dotychczas obiekty, które noszą na sobie ślady celowej obróbki,! pochodzące z kilku stanowisk w Afryce Wschodniej (Kenia i Tanzania), liczą 1,7—2,6 min lat.j Są to tzw. narzędzia otoczakowe kul­tury olduwajskiej — owalne głaziki z grubych żwirów rzecznych, jed­nostronnie obłupane dla uzyskania ostrej krawędzi tnącej; wytwarzały je istoty człowiekowate typu Australopithecinae. ;Tak więc dane wykopaliskowe świadczą, że umiejętność wytwarzania narzędzi i posługiwania się nimi w tej czy w innej formie towarzyszy człowiekowi, i tylko jemu, od najwcześniejszych znanych nam stadiów ludzkiej historii rodowej. Archeologia zatem zdaje się dostarczać po­parcia dla obiegowego poglądu, wedle którego umiejętność ta stanowi nieodłączny składnik ludzkiego trybu życia, i to składnik o znaczeniu tak fundamentalnym, że można go uznać za cechę zupełnie ostro roz­graniczającą to, co ludzkie, od tego, co zwierzęce.